Z Wiki The-West PL
Skocz do: nawigacja, szukaj

Już od dawna Indianin Joe ostrzegał nas, że to wycinanie lasów źle się skończy. A drzew coraz więcej pada, bo ludzie - nie wiadomo po co - forty budują. Zwykle to fort się buduje, jak jeszcze na danym terenie nic nie ma, żadnego miasta, miasteczka, osady. Tam się żyje i z fortu się wyrusza zajmować przestrzenie i budować siedliska.

A tutaj kompletnie na odwrót się zrobiło: pełno miast, już nawet się nikomu nie chce jeździć po okolicy, tylko wszyscy czekają na gości. Pełno miast i miasteczek, a oni forty budują! kompletna paranoja!

I co robią? wzajemnie się najeżdżają, jakby mało mieli zajęć. A ile potem zachwytów: "o kurcze, po tym, jak mi dołożyli, znalazłem czapkę!", kupa śmiechu.

Nawet naczelny jajcarz, Silver, prawie się nie rusza. Znalazł sobie nowe hobby i szuka smaku w pierogach, co to ktoś przepis skądś wynalazł. tak się nawpieprzał tych pierogów ostatnio, że przytył. Do tego stopnia zyskał na objętości, że już nie dosięga do kabury dłonią. W przypadku pojedynku, korzysta ze wspomagania, wynajął sobie pomagiera, on mu te rewolwery z kabury wyciąga i podaje. Generalnie, to nikt ostatnio Silvera na pojedynek nie wyzywał, bo musiałby się strzelać w saloonie, - Silver już przez drzwi, do tego - obrotowe, nie przechodzi.

Unkass pojechał w gościnę gdzieś daleko i, jak słychać, rozsmakował się w tamtejszej odmianie whiskey, którą mu kiedyś Kubussek dostarczył. Tak się rozsmakował, że teraz pojedynkuje się ze sobą samym i - podobno, już parę razy przegrał.

Indianin Joe jedzie na ziółkach, stać go teraz. Jego nowy sklep "Pod kaktusem", ma pełno klientów. Joe te ziółka im sprzedaje i z tego sobie żyje. To znaczy: tak się wydaje, bo Joe delikatnie mówiąc, po tych ziółkach, lekko nieobecny jest.

Geens teraz robi jakieś dziwne rzeczy na zamówienie: po libacji z Joe wysłał przez przypadek materiał wybuchowy pełen krowiego łajna do jakiejś kopalni, no i co tu gadać: stracił klienta błyskawicznie.

Farmer Jonas ma pomocnika: Pogi znudzony tańcami z Czarnulką, zaczął uprawiać rolę. Na początku podobno myślał, że chodzi o scenę i aktorem zostanie, ale jak mu Jonas dał rolę do zaorania, to mu marzenia przeszły. Teraz podobno sam ciągnie pług razem z końmi, taki się mocny zrobił.

Degrengolanda....

Nawet Wasai gra w pokera z cieniem.

Ale do rzeczy: nawiedzają nas duchy!

Do tej pory straszyli Niemcy (ale Gah się zmył razem z Ambafetaminą, został jedynie ich przyjaciel Onufry, ale on zapracowany mocno, dopracowuje wynalazek: nazwał go "samostrzelająca pała"), a ostatnio dołączyły zwierzęta. Nie do uwierzenia po prostu, co się dzieje.

Chodzą słuchy (nawet spore), że to Niedzwiadeek nas straszy, wyjąc nocami pod saloonem. W sumie możliwe, w końcu ma te dwa 'ee' w imieniu? podobno szaman go pogonił z lasu, z jakiegoś niewiadomego powodu, miód mu wypił czy jakoś tak, w każdym razie Fejrun się wkurzył.

Aa tam, idę do saloonu. Przywieźli gazety, może będzie coś o tym nowym rewolwerowcu, co się nazwał 'erq' - dziwnie, ale on podobno mocno oszczędny w słowach jest, który hula po prerii i strzela do wszystkiego, co się rusza (dlatego też hula sam, bo zastrzelił własnego konia, jak ten się ruszył).

Prz okazji zobaczę, co szeryf teraz robi, jak mu przejezdny pastor Voltt (stale napięty, czy pod napięciem?) gwizdnął gwiazdę.

Dzień jak codzień